“Od odpoczynku jeszcze nikt nie umarł…”

Zwykle kiedy do niej dzwonię przerywam jej pracę, albo towarzyszę przy powrocie ze spotkań późnymi, sobotnimi wieczorami. Kiedy uda mi się złapać ją na Facebooku, na krótkie “Co słychać?”, często zdarza się, że przygotowuje posty na swój fanpage, albo wysyła maile do klientów.

Paula jest moją dobrą znajomą, pracuje od świtu do nocy jako fotograf i jest jedną z najszczęśliwszych osób, które miałam okazję poznać. Mimo to, według niektórych kryteriów, Paula jest pracoholiczką i powinna powiedzieć stanowcze “nie” obecnemu stylowi życia.

Miałyśmy dużo okazji do rozmów, jeszcze zanim poprosiłam ją o zrobienie profilu RMP. Wychodząc na kawę, często opowiadała o tym, co osiągnęła w minionym tygodniu, ile nowych zleceń udało jej się pozyskać i że klaruje się znakomita perspektywa wyjazdów na sesje za granicę. Poza tematem pracy wiele razy wspominała o niezrozumieniu, z jakim spotyka się ze strony znajomych i rodziny. Mimo że temat pracy zawsze mocno ją angażował i sprawiał dużą satysfakcję, ludzie na około ciągle wytykali jej nieistniejące problemy, zaniedbywanie życia prywatnego, przepowiadając rychłe wypalenie zawodowe czy depresję.

Paula uwielbia robić to, co robi i jej profil zdecydowanie to potwierdza. Wysoka wartość motywatora Ciekawość, którą uzyskała wypełniając kwestionariusz RMP (1,29) sprawia, że ciągnie ją do wiedzy, nowinek i wyjaśnia dlaczego jest prawdziwym ekspertem w tym co robi, a na dodatek ciągle chce się rozwijać. Cały obraz dopełnia silne natężenie motywatora władza (1,47) oraz wysoka wartość niezależności (1,67). Paula jest ambitna, gotowa pracować godzinami aby osiągnąć cel. Nie obawia się sukcesu, liczą się dla niej wydajność i efektywność. Pracuje ciężko i dużo, a dodatkowo wysoka wartość motywatora piękno, sprawia, że praca w roli fotografa, pozwala zaspokoić niemal cały zestaw jej potrzeb. Paula pracuje sama, towarzyszą jej tylko ukochane obiektywy, co sprawia że jest zupełnie niezależna od innych. Wbrew całej satysfakcji i serca, jaką wkłada w to, co robi, często słyszy, że powinna pracować mniej, mimo że jest zadowolona i nic nie wskazuje na to, że zamiłowanie do pracy idzie w niewłaściwym kierunku.

Ludowa mądrość głosi, że “od odpoczynku jeszcze nikt nie umarł, ale od pracy tak”. Sama nazwa popularnego obecnie pracoholizmu, ma bardzo negatywny wydźwięk i silnie sugeruje idące za nim wyniszczenie. Dużo osób uważa, że branie na siebie zbyt dużej ilości obowiązków jest sygnałem ucieczki od osobistych problemów. Co dzieje się jednak w sytuacji, gdy tych problemów najzwyczajniej w świecie nie ma, a takie osoby jak Paula mogą pochwalić się o wiele lepszą stabilnością emocjonalną niż niejeden “jednoetatowiec”?

Ciężko uświadomić sobie, że praca naprawdę daje szczęście i nawet po godzinach dalej chcemy robić to, co robiliśmy przez ostatnie 9. Czasami jednak tak się zdarza i mimo szeroko otwartych z niedowierzenia oczu, powinniśmy to uszanować. Każdy z nas jest inny i znajduje motywację w różnych aspektach życia. Paula, mimo niezrozumienia ze strony znajomych i rodziny osiągnęła złoty środek, szanując swoje indywidualne potrzeby i pragnienia.

Dodaj komentarz